 Królewna i gołąbek
 W wysokiej wieży osamotniona Piękna Królewna tkwi uwięziona I otaczają ją kosztowności Ma wszystko, brak jej tylko miłości...
Warkocz nadziei za okno rzuca Serce jej krwawi spowite smutkiem Bo żaden śmiałek wspiąć się nie zdoła Piękne ma włosy, ale zbyt krótkie...
W zwierciadło patrzy Królewna co dnia Na swe odbicie z ogromnym lękiem Czuje, jak zbliża się dzień straszliwy W którym pożegna się ze swym wdziękiem
Szary gołąbek na parapecie Kiedy Królewna łzy rzewne roni Grucha radośnie, główkę przekrzywia I tymi słowy przemawia do niej:
Nie płacz Królewno, jestem przy Tobie! Jam towarzyszem Twym jest i bratem! I chociaż wszyscy Cię opuścili Ja będę bronił Cię przed złym światem!
Mijają lata... Do ocalenia Warkocza tysiąc łokci brakuje! Traci nadzieję nasza Królewna Ale gołąbek wciąż przylatuje
Nie przybywają z baśni książęta Ni żaden rycerz w zbroi złocistej Nie szukaj księcia Królewno miła... Choć gołąb szary, serce w nim czyste!
On był przy Tobie przez długie lata On Cię przytulał, gdy chciałaś szlochać Zbudź się Królewno! Boś nieszczęśliwa Z kimś, kto naprawdę bardzo Cię kocha!
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|