 W złotej klatce
 Wiem, że tak bardzo, bardzo mnie kochasz Lecz nie zabieraj mojej wolności! Nie chcę być więźniem w klatce ze złota I nie chcę zawieść Twojej miłości!
Chcę mieć przyjaciół, bywać wśród ludzi I opowiadać wszystkim o Tobie! O tym, że Ciebie kocham nad życie! Zamknięty w klatce tego nie zrobię...
Pozwól oddychać, cieszyć się słońcem Nie rób wyrzutów, kiedy się śmieję Że nie do Ciebie... Najdroższa moja! Co z Twym gołębim sercem się dzieje?
Katem się stałaś, nie przyjacielem! Co dzień absurdy wymyślasz nowe Czy Ty nie widzisz, że ja Cię kocham? Czy musisz ranić zawistnym słowem?
Zamiast uśmiechu na Twojej twarzy Wciąż widzę grymas okrutnej złości Karcisz mnie ciągle i wypominasz Jadem zatruwasz ziarno miłości...
Pamiętasz? Kiedyś było cudownie... Było nam z sobą dobrze jak w niebie! Słowami, które ranią tak bardzo Sprawisz, że zechcę uciec od Ciebie...
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|