 Tęsknota
 Zegar cierpliwie odmierza minuty A ja wciąż dociec się staram Kiedy nadejdzie kres mej pokuty I za co ta straszna kara?
Jak liście z drzewa, tak z kalendarza Spadają kartki zerwane... A ja zadaję sobie pytanie: Czy kiedyś ze mną zostaniesz?
Już diabłu chciałem zaprzedać duszę, Lecz nie ma czarta ni Boga... Za jakie winy tak cierpieć muszę? I za co kara tak sroga?
Kocham Cię! Kocham odkąd pamiętam! Od kiedy stąpam po ziemi! Tyś mi ze wszystkich najbardziej święta I nic już tego nie zmieni!
Czy już się zbliża Victoria nasza? Czy szczęście czeka za rogiem? Kogo mam błagać? Kogo przepraszać? Z diabłem rozmawiać, czy z Bogiem?
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|