 Ona miała na imię Marzenie
 Była piękna jak róża w ogrodzie W tej króciutkiej czerwonej sukience I byliśmy tak bardzo szczęśliwi Kiedy szliśmy na spacer za ręce
Miała usta tak miękkie jak muślin Gdy wargami jej warg dotykałem Od jej szeptu rytm serca przyspieszał Jak muzyki jej głosu słuchałem
Przytulała się do mnie tak mocno Kiedy sny moje ze mną dzieliła Zasypiałem szczęśliwy, a rankiem Pocałunkiem mnie czułym budziła
Była przy mnie i we dnie i w nocy Dzieląc ze mną radości i smutki Każda noc była rajem na ziemi Każdy dzień się wydawał zbyt krótki
Krew nam w żyłach tętniła miłością I pragnienia się w nas rozpalały Marzyliśmy o szczęściu we dwoje Patrząc w niebo gdy gwiazdy spadały
Lecz odeszła i przy mnie jej nie ma Pozostało mi tylko wspomnienie Nie pójdziemy już nigdy na spacer... Ona miała na imię Marzenie...
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|