 Ostatnie morze
 Stoję samotnie nad brzegiem morza I patrząc w fale próbuję marzyć O tym, że kiedyś pójdziemy razem Na długi spacer po dzikiej plaży
Słońce się budzi nad horyzontem Złoci się morze w jego promieniach Siadam na piasku w krzyk mew wsłuchany I zapatrzony w swoje marzenia...
Szum fal symfonią zewsząd dobiega Syk morskiej piany wypełnia duszę Byś mogła przy mnie być na tej plaży Wpław przez to morze przepłynąć muszę
Wielki szmat drogi dotąd przebyłem Tak wiele przeszkód życie stawiało Przez niedostępne szedłem gór szczyty Tylko to morze jeszcze zostało...
Nic w tej wędrówce mnie nie zatrzyma I bez wahania w fale się rzucę Ku szczęściu płynąc bez odpoczynku Swojego losu karty odwrócę
Być może życie oddam w odmętach Cóż ono warte z dala od Ciebie? Jeśli dopłynąć Bóg nie pozwoli Spotkam Cię kiedyś wysoko w niebie...
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|