 Moja wiara i nadzieja
 Cóż warte bez miłości wszystkie skarby świata? Skąd bez niej czerpać siłę by się z losem mierzyć? Serce pragnie uczucia jak płuca powietrza I w to, że kiedyś przyjdzie zawsze będę wierzyć!
W głuchej nocy poświacie wypatruję oczy By ujrzeć jej oblicze nim dogasną świece A gdy ciemność kosmata zapanuje wokół Jasny płomień nadziei w moim sercu wzniecę
Chociaż czas bezlitosny spogląda mi w oczy I pochyla nade mną swoją głowę siwą Wciąż jeszcze bardzo ufam i wciąż jeszcze wierzę Że warto wiernie czekać na miłość prawdziwą
Będę czekać w nadziei wierząc w to niezłomnie Że kiedyś mego losu odwróci się karta I spotkam swoje szczęście, spotkam swoją miłość I poświęcę jej życie, bo jest tego warta!
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|