 Po łuku tęczy na drugą stronę
 Po łuku tęczy na drugą stronę W podróż wyruszę za Tobą właśnie I nadal będę cieszył się słońcem Nawet, gdy dla mnie ono już zgaśnie
Lecz nim odejdę, to w żyzną glebę Garść ziaren rzucę, co wzejdą wiosną By wiedzieć, że gdy mnie już nie będzie To tutaj łany zboża wyrosną
Lecz nim odejdę, ogień rozpalę By świat ogrzewał, gdy przyjdą chłody Studnię wykopię, aby już nigdy Nie brakowało nikomu wody
I chleb upiekę z bielutkiej mąki I ryb nałapię w stawie zielonym Grządki w ogrodzie wypielę z chwastów By ktoś mógł po mnie pozbierać plony
Białą koszulę rankiem założę I nim wyruszę przed krzyżem klęknę Zmówię modlitwę, za Ciebie, za nas Dziękując Bogu za życie piękne
Po łuku tęczy na drugą stronę W podróż wyruszę za Tobą Miła By zasnąć znowu w Twoich ramionach Abyś na wieki już przy mnie była
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|