 Na skrzydłach anioła
 Anielskie białe skrzydła w górę mnie uniosły Jak silny wiatru powiew - pod niebo wysoko Gdzie zawsze wszystkie gwiazdy świecą ponad głową I tam, skąd można z góry przyjrzeć się obłokom
Ziemię pozostawiłem w dole gdzieś daleko Wszystko co na niej kocham i co nienawidzę Chmur parawan przesłonił śnieżnobiałą czapą Lecz ja wszędzie Twe oczy ukochane widzę
Dotąd na kroplach deszczu po szybie płynących Na czarnym nocnym niebie, wśród gwiazd je widziałem Teraz lecę pod niebem na skrzydłach anioła I sam też jasną gwiazdą na niebie się stałem
Wiem już teraz na pewno, że tam blisko Boga Nic więcej nie istnieje, oprócz Twojej twarzy Oprócz naszej miłości czystej i płomiennej Która raz tylko w życiu może się przydarzyć
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|