 Za moim oknem
 Za moim oknem świat ogromny Przechodniów tłumem roztańczony Spieszy się nie wiadomo dokąd Jakby zupełnie był szalony!
Nikt nie dostrzega, że obłoki Ponad głowami takie piękne! Nie widzi też jak barwny motyl Nad kwiatem róży tańczy z wdziękiem
Nikogo nie obchodzi trawa I księżyc co nad głową świeci! Nikt nie dostrzega starych ludzi I ślepej wiary w oczach dzieci
Czym świat się karmi w swoim biegu? Dokąd podąża w ślepym pędzie? Zdumiony patrzę z mego okna I myślę sobie: Co to będzie?
Kto jutro zginie gdzieś na wojnie? Kto umrze z głodu na ulicy? Kogo okradną, kogo zdradzą? O co się wzburzą robotnicy?
A gdzieś wysoko słońce świeci Skowronek ponad polem lata... Z wstrętem zamykam moje okno... Nie chcę oglądać tego świata!
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|