 W otchłań demonów z nieba strącony
 Ujrzałem kiedyś promienie słońca Na świat przychodząc w bólu rodzenia W otchłań demonów z nieba strącony Na małą wyspę swego istnienia
Bóg z góry spojrzał na mnie przez chwilę By mnie ukarać za grzechy moje W swej wszechpotędze niemal okrutny Dał mi to wszystko czego się boję
On dał mi życie, bym bał się śmierci On dał mi ciało, abym ból znosił On dał mi serce, abym pokochał On dał mi krzyż mój, abym go nosił
Więc na kolanach pełznę przez życie Smażąc się w piekle, marzę o niebie Z pokorą czynię co mi nakazał By znów mnie zechciał przyjąć do siebie
 Poprzedni Spis treści Następny
|
|
|
|
|